
cpt. Roman Miciński
..ZABIORĘ WAS ® :
© cpt.Roman Micinski
____________________________________________
Tak , logo tego postu moze byc mylace - nie
jestesmy w Afryce ,ale w Poludniowej Ameryce..chociaz wplywy afrykanskich rytmow(szczegolnie
bebnow;o))..) odbily swoje pietno towarzyszac licznym karnawalom-urzadzanym w
URUGWAJU ….przez okragly rok - czyli tez …poza zwyczajowym terminem..Ale
mieszkancow deklarujacych swoje korzenie na Czarnym Ladzie- w Urugwaju jest zaledwie 4%...
Al
Karnawalowe stroje w..muzeum karnawalu -
Montevideo
…Czemu zapraszam Was do Urugwaju (po
Surinamie) - drugiego najmniejszego panstwa Ameryki Poludniowej??? Bo jest to
kolejne niesamowite miejsce na Ziemi, ktore udalo mi sie wielokrotnie (od
pierwszej wizyty w 1979 roku) odwiedzic i ciagle –przy okazji kolejnych pobytow
- odkrywac na nowo, w nowej postaci i nieznanych dotad odslonach.
Znajdzcie mi drugie miejce na Ziemi ,gdzie
w kraju, ktory utrzymuje sie z hodowli zwierzat ,z 3,5 miliona mieszkancow 93%
mieszka.. w 4 miastach( w tym blisko polowa z nich w..stolicy w Montevideo), a
na kazdego z mieszkancow przypada (statystycznie,statystycznie..;o)) blisko 2
krowy, lub 1.5 byka …oraz okolo 5 owiec..Kultura (lub jak niektorzy wola – jej
calkowity brak ;o)) GAUCHO ,czyli w wolnym tlumaczeniu..PASTUCHOW –ups! –(po
amerykansku “cow boy'ow”) ,powinna zdominowac nasze wyobrazenie o tym pieknym
kraju..Troche tak jest w
rzeczywistosci… niewielu mieszkancow nie ma korzeni w kulturze Gaucho
,rodzinnych przodkow - w ten czy inny sposob zwiazanych z ..nazwijmy to
produkcja zwierzeca.Ale jak mogloby byc inaczej jesli 92% kraju to plaska laka…(najwyzszy “szczyt” to Cerro Catedral o
wysokosci …514 mtr nad poziom morza), porosnieta soczysta(deszcze padaja przez
caly rok) trawa.Wspolczesnie zaledwie ok.8 % ludnosci jest zwiazana z hodowla i
eksportem jej efektow – ale generuja oni
o ponad 30% narodowego dochodu.
Kultura Gauchos zawsze byla traktowana jak
poludniowo-amerykanska odmiana … barbarzyncow i “kolorowych”- przeciwstawiana
kulturze”Bialych”- duzo wyzej postawionych(przez wlasne mniemanie) potomkow
przybylych z Europy “cywilizowanych”… kolonizatorow-starajacych sie trzymac
wladze i synekury. Podobnie zreszta bylo w sasiadujacych krajach-Paragwaju ,
Argentynie i w nie mniejszym zakresie Brazyli - slynnych ze swoich gauchos,
pamapasow (trawiastych plaskowyzy) i …przepasciami socjalnymi miedzy czesto
bardziej “kolorowa”populacja faktycznych producentow..stekow ,a korzystajacych
z ich pracy –wyzej postawionych w narodowej hierarchi klasy “bialych”. Slynny
argentynski essej..pozniejszego argentynskiego prezydenta Domingo F.Sarmiento
”..Facundo-Cywilizacja i barbarzyncy” dokladnie opisuje animozje miedzy
dominujaca wysoka klasa europejskiej socjety ,a “barbarzynstwem”
Gaucho.Historia Urugwaju to tez historia ciaglych potyczek politycznych i
..wojen domowych miedzy “blancos” , a “colorados” o roznym natezeniu i wielu
ofiarach.
Ruch “Tupamaros” –terror , porwania - to
dokladnie jeden z frontow i odslon tej nie konczacej sie wojny domowej-ktora
przyniosla i przynosi tysiace czesto niezidentyfikowanych ,a przez to bezimiennych,
ofiar.
Ale wracajmy do Gauchos – tak ,to oni
spopularyzowali zwyczaj ciaglego picia Yerba Mate-rodzaju lokalnej aromatycznej i pobudzajacej sily witalne bogatej w mateine (zwana tez teina) herbaty, skladajacej sie glownie
z lisci krzewu holly (ilex paraguriensis)-spozywanej z charakterystycznych
kulistych naczyn(czesto bogato zdobionego ,obciagnietego skora orzecha
kokosowego) z pomoca wyposazonej w sitko,tez bogato zdobionej,rurki z ustnikiem.
Tradycja jest tak silna, ze praktycznie w
calej Ameryce Poludniowej,nie sposob nie zauwazyc raczacych sie przy kazdej
okazji (..a i bez niej ) zwolennikow Yerba.Powiem szczerze ,najbardziej o
przywiazaniu do Yerba , przekonuja mnie obrazki ewidentnie odbywajacych randke
par ,na centralnej alei Montevideo ulicy
“18 Julio”,czy morskim deptaku-par wyposazonych (kazde z nich ) w osobny zestaw
do picia Yerby-termos z wrzatkiem pod
pacha i naczyniem do Yerba ..w rece.
Mimo takich ograniczen w siagnieciu fizycznej
bliskosci – jak widac na zalaczonym
zdieciu z tej samej alei- uczucia w Urugwaju sa gorace i “wieczne” -potwierdzone
zwyczajowa klodka(do ktorej klucze sie wrzuca do morza) -przyczepiona do barierki
wokolo miejskiej fontanny.
Sam probowalem tej sztuki –dzieki
“mojemu” Gaucho- znajomemu , ktory bedac naczelnikiem …celnikow w porcie
Montevideo - zabral mnie na raid po Montevideo i na miejscowe – hucznie
obchodzone rodeo,w czasie Creole Week (tygodnia Creoli), oraz odswiezyl moja,nabyta
na pampasach Argentyny,ale troche juz zapomniana, technike uzycia boleadory.W
przeciwienstwie jednak do niektorych Gaucho (jak widzicie z doniesien
prasowych)-na tym konkretnym rodeo (..na szczescie..! ) nie poszedlem (polecialem??) na calosc.. ;o))
Wracajac do kultury Gaucho – mimo, ze
tak niewielu ich potomkow aktualnie zajmuje sie pasterstwem-niesamowity ped do
podniesienia poziomu wlasnej edukacji, jak rowniez dorownaniu w wyksztalceniu
do przybylej z Europy “elity” bialych- zaowocowal wytworzonymi na przestrzeni
zaledwie 300 letniej histori osadnictwa” europejskiego” tych terenow( a
zaledwie 200 letniej histori jako niezaleznego panstwa)-nawykami I pedem do edukacji i kultury (..nomen omen-ups!) wysokich lotow.SERIO! Wystarczy wspomniec o najnizszym wsrod sasiadow z
kontynetu (ponizej 1.8% ) analfabetyzmie.
W stolicy- 1.5 miliona mieszkancow , jest
tez ponad 90 wysokiej klasy muzeum o
bogatych zbiorach – utrzymywanych przez Rzad – stad zaskoczenie wszystkich
turystow(…bo miejscowi przyjmuja to jak rzecz oczywista;o)) – wiekszosc muzeum
jest bez oplat-koszty biletow pokrywa, albo zarzad miasta, albo rzad centralny.
Polecam szczegolnie Muzeum Histori
Sztuki ,w centrum Montevideo,ale tez szereg mniejszych, ale nie mniej ciekawych
muzem, jak na przyklad muzeum Gauchos, ktore dzieli te sama brame i piekna
kamienice ,z muzeum numizmatyki - ktore prawdopodobnie nie powstaloby ,gdyby
nie przychody z pracy tych pierwszych..ot taki maly greps z centrum Montevideo.
.
Z tego samego niewielkiego kraju
pochodza tez slynne na cala Ameryke Poludniowa zespoly muzyki klasycznej i nie mniej znany zespol “Teatro Solis”.Tak, to tutejszy zespol skutecznie
konkurowal z oslawionymi teatralnymi zespolami 10 krotnie wiekszego Buenos
Aires-Argentyna ..skad organizowano specjalne podroze (trzeba w koncu przeplynac,
lub przeleciec samolotem cala ogromna zatoke ujscia La Platy!) w celu
uczestnictwa w wielkich premierach i gali w “Teatro Solis”.W czasie mojego tam pobytu spotkalem rodzine
z..Caracas-Venezuela i osoby z Columbii – ktorych glownym atrakcja programu
pobytu w Montevideo -byla premiera w tym teatrze...
Ale wrocmy troche do Histori i…samego
Montevideo – szczyt gorki, ktora dala nazwe pierwszej koloni,(pierwsza
fortyfikacja otwarta uroczyscie 13 Listopada 1717- za panowania Krola Filipa
Hiszpanskiego) ,a potem miastu – jest dobrze przy plaskosci terenow Urugwaju
widoczny z morza - juz z odleglosci (dwoch;o)) dziesiatkow mil morskich.Stoi tam
zbudowany na resztkach kolejnych –tym razem portugalskich fortow obronnych z
1723 roku (rozbitych przez karna wyprawe z Buenos Aires w 1725 roku) - fort z 2
giej polowy IXX wieku - w ktorym mozna ,w prostych zolnierskich, slowach opisow (tylko
hiszpanskich –ups!;o)) zapoznac sie, z troche ponad 300 letnia historia osadnictwa
tych ziem.Miejscowi indianie “znikneli” bowiem niezauwazeni przez Historie,wraz
z przybyciem europejczykow.Ale jest to glownie muzeum zdobywania przez Urugway
niepodleglosci , wiec zobaczyc tam mozna
mala kolekcje broni - od bialej i paradnej-do ..maszynowej.
Oczywiscie w tym miejscu nie moglo
zabraknac szczegolow batali stoczonych w imie obrony, wpierw przed Portugalczykami
szukajacymi dobrego ufortyfikowania na poludniowym krancu wielkiej Brazyli,a pozniej w miare narodzenia
sie idei niepodleglosciowej Urugwaju - bitew stoczonych z Hiszpanami I ich
karnymi ekspedycjami, wysylanymi z La Platy i Buenos Aires.Oczywiscie centralna
postacia wystawy jest General Jose Gervasio Artigas(1764-1850)–urodzony w
Montevideo hiszpanski zolnierz,bohater narodowy i prawdziwy Ojciec Narodu-
ktorego konny pomnik stoi na Centralnym Placu Montevideo, a jego podziemia
skrywaja mauzoleum pilnie strzezone(w godzinach otwarcia) przez zolnierzy w uniformach
z epoki.Pozostawal lojalny Hiszpani ,az do 1811 roku,kiedy przylaczyl sie, a
pozniej dowodzil silami rewolucyjnymi, skladajacymi sie glownie z ..Gaucho, w
kilku zwycieskich bitwach,ktore jednak nie przyniosly Niepodleglosci
Urugwajowi.Dopiero w 1815 roku udalo mu sie wyzwolic spod kontroli vicekrola
Hiszpani,zostajac wkrotce dyktatorem nowo powstalego panstwa. Niestety nie
potrafil slabymi silami nieregularnej w koncu armi, obronic sie przed zajeciem
Montevideo przez sily Portugalskie w 1817 roku, i po kolejnych porazkach w
bitwach 1820 roku- musial szukac azylu …w Paragwaju.
Bardziej wspolczesna nam historie
zapisala morska batalia i Angielska Flota wojenna. Jedyna bowiem bitwa morska
1939 roku -poczatku II wojny swiatowej-znana pod nazwa Bitwa na La Plata,
zostala stoczona na wodach Urugwaju.Super nowoczesny na owe czasy,”kieszonkowy”-
ze wzgledu na wypornosc kadluba ok. 10 000 ton-Pancernik niemiecki “Admiral
Graff Spee” –wyslany na pirackie rajdy na Poludniowy Atlantyk - w krotkim
czasie byl w stanie zatopic 9 statkow handlowych, o lacznej wypornosci ponad 50
000ton.
Pancernik kieszonkowy
“Admiral Graf Spee” - tuz po wyplynieciu ze stoczni w 1934r.
Nalezal do ekskluzywnej klasy malych
pancernikow, ktore dzieki nowowczesnemu, spawanemu ,a nie nitowanemu kadlubowi,
byly wyposazone w 6 najciezszych dzial 280 mm.
Po krotkiej bitwie na wodach La
Platy 13 grudnia 1939- z brytyjskim zespolem- ciezkim krazownikiem HMS “Exeter”
I dwoma lekkimi krazownikami HMS“Ajax” I HMS “Achilles”-po zniszczeniu tego
pierwszego swoimi ciezkimi dzialami-otrzymal 26 trafien
i w celu naprawy
schronil sie do Montevideo.Tam, dzieki zakulisowym dzialaniom
brytyjczykow-pomimo 72 godzinnego azylu uzyczonego przez rzad Urugwaju –nie byl
w stanie dokonac szybkich napraw i w obawie przed brytyjska blokada portu
wyszedl w morze.Jego dowodca-kmdr.Hans Langsdorf-po konsultacji z Hitlerem –
zatopil swoj okret zaledwie 6 mil od portu w Montevideo, a sam, juz w hotelu
–popelnil samobojstwo.Wrak okretu-przez lata widoczny z ladu przy odplywie
morza, stal sie miejscowa atrakcja. Dopiero stosunkowo niedawno uzyskano zgode
na wyciagniecie z niego..dalmierza artyleryjskiego i jednego z mniejszych -150
mm, dzial.

Oba te obiekty mozna ogladac -
dalmierz ustawiono w porcie ,gdzie cumowal Pancernik “Admiral Graf Spee”, zas dzialo
trafilo do..prywatnego muzeum morskiego.
Po II wojnie swiatowej- w Porcie
Montevideo stacjonowala potezna flota rybacka( w tym rownierz flota trawlerow
polskich armatorow-kto te czasy juz pamieta??) korzystajaca z przebogatych w
tym czasie w rybe ,wod Oceanu Poludniowego i tradycji rybackich sprowadzonych tutaj wraz
z rodzinami.. z..Wysp Kanaryjskich(sic!), hiszpanskich rybakow.
Wspolczesne Montevideo to mieszanina
histori I wspolczesnosci..z raczej wskazaniem na ta pierwsza. Miasto zaskakuje
na kazdym kroku..jeszcze niedawno w normalnym ulicznym ruchu mozna bylo
zobaczyc utrzymane w perfekcyjne kondycji, stare samochody pamietajace.. poczatki
motoryzacji( np. Forda T (sic!) zaopatrujacego
sklepy w centrum miasta),i spora ilosc samochodow klasy “vintage” z lat
1918-1930, pieknie utrzymanych i codziennie uzywanych.Kondycja wiekszosci
starych budynkow jest doskonala, choc slady ekonomicznej zapasci sa tez juz widoczne.
Kioski z gazetami-w centrum Montevideo - wzorowane na Paryskich-maja
ponad 100 lat..
Nowoczesnosc w centrum Montevideo-
dzieki firmie..telekomunikacyjnej(telefonia komorkowa).
Mieszkancy, po poczatkowej jakby
wrodzonej nieufnosci(samotnosc Gaucho na
pampie;o ) -szybko otwieraja swoje serca i
zanurzenie sie nawet w prywatne historie
rodzinne, dla obcokrajowca, moze sie zdarzyc na kazdym kroku – szczegolnie w
licznych parkach i na skwerach, gdzie niespieszne zycie mieszkancow jest
szczegolnie widoczne.
Autor
sie z miejscowa mlodzieza
Z miejscowa mlodzieza-- garnaca sie do
wiesci ze swiata , jeszcze szybciej mozna sie zaprzyjaznic,podobnie jak
spelniajacymi role naszych wrobli -- papugami ,ktorych ciekawosc czlowieka….
pcha doslownie w ….jego rece ...;o))
Tak zwany interior juz jest mniej
przyjazny,poza duza iloscia wszelkich tropikalnych I subtropikalnych zwierzat
,czesc z nich jest raczej malo przyjazna czlowiekowi. Ostroznosc ,doswiadczenie i rady miejscowych ludzi wskazane sa, przy dalszych wyprawach,szczegolnie przy
np. spotkanich z kajmanami w gornych odcinkach rzeki Urugwaj, czy z duzymi
pajakami z ktorych Urugwaj jest slynny, nawet wsrod sasiadujacych panstw.
Ale
mimo tych drobnych niedogodnosci,chyba juz dluzej nie musze Was namawiac…;o)) Czy naprawde jest ktos jeszcze wsrod Was – kto
nie chcialby odwiedzic Urugwaju?