
cpt. Roman Miciński ..ZABIORĘ WAS ® :
© cpt.Roman Micinski
_______________________________________________________________________
_______________________________________________________________________
Spytajcie ktoregokolwiek z marynarzy,oficera,kapitana ..czy byl w chinskim Yantianie?...prawie zawsze odpowiedz bedzie “TAK…wielokrotnie..” ..w terminalach kontenerowych tego duzego portu. Tuz za miedza ,sa rowniez inne potezne terminale Hong Kongu,Chiwanu,Nanshanu I Xin’anu.
Jesli natomiast pokazemy zamieszczone tutaj
zdiecia-wiekszosc z pytanych nie rozpozna Yantianu-wiecej nie uwierzy ,ze to miasto
jest raptem…10min , a nastepna zatoka to.15 minut jazdy samochodem z
kontenerowych terminali. Faktem jest – brak wolnego czasu ,tempo zaladunku statku i skaplikowane
procedury opuszczenia statku i bramy portu,zeby nie wspomniec… ceny za taksowke,
czy jakikolwiek bilet..(..dla obcokrajowca - ceny zaporowe!!), zniechecaja do
wizyt w miescie, nie mowiac juz o wyprawie do nastepnej zatoczki ,gdzie
schronila sie prawdziwa perla chinskiego wybrzeza….kurort Yantian.
Ale zacznijmy od miasta-nowoczesna
zabudowa,mnostwo zieleni i miasto zaprojektowane nie tylko z rozmachem, ale zgodnie z zasadami Feng Shui i przemyslanymi , wygodnymi dla ludzi aranzacjami,parkami ( w tym dla
deskorolkarzy i rowerzystow)…nie przyciagnelo turystow-nawet
chinskich,miejscowych.Dopiero kiedy w celu jego uatrakcyjnienia miejscowe wladze
zakupily(po cenie zlomu)..najwiekszy okret rakietowy Floty Czarnomorskiej-przystosowany
do ladowania samolotow –“MINSK”- ustawiajac go w centrum, jako obiekt do
zwiedzania-ruszyla lawina przybyszow.
Fakt troche to smiesznie wyglada, jak 3 malych Chinczykow wciaga..flage..Minska!!?? na maszt w poblizu calkowicie obcego ..nawet”kulturowo” okretu - od razu widac ze sa z innej bajki ,ale czego sie nie robi dla turystow!!! W koncu Disneylandy sa na calym swiecie;o)).
Miasto szczegolnie jego “reprezentacyjna”
czesc urzeka czystoscia(sic!), architektura i zielenia – kusi swoja atmosfera do
zorganizowania sobie dluzszego w nim pobytu.
Ale chec poznania czegosc wiecej, dopingowala mnie do szukania czegos wiecej - mijajac ponownie terminale kontenerowe w ciagu kilkunastu minut –droga, ktorej sam wyglad zaprzecza popularnej opini o ignorowaniu srodowiska w Chinach(czego nie robi sie dla turystow!!), zabierze nas do pobliskiego kurortu.Po drodze mozna sie przekonac ,ze nawet miejscowe …pajaki wziely sobie do serca taktyke-zastaw sie , a pokaz sie i probuja tak zmodyfikowac pajeczyne ..zeby byla atrakcyjniejszym obiektem dla ..wpadajacych w nia much - ups!;o))
Zeby jednak nie zapomniec ze ciagle
jestesmy w Chinach - rowery do wypozyczenia przez internet i platne karta
klubowa- sa dostepne na kazdym kroku..
Kurort Yantianu oferuje wielorakie atrakcje
– od wyprawy kolejka gorska na zapierajace dech wzgorza oferujace widoki calej
zatoki(oraz hotel i szalenstwo zakupow) ,po czysta , atrakcyjna plaze.
Kurort jest naprawde urokliwy,zapewnia wygodne miejsca hotelowe i ku mojemu zdziwieniu,nie jest zbyt przepelniony - choc miejscowy wlasciciel hotelu zapewnia, ze zadnych skutkow kryzysu tutaj nie widac-srednia klasa w Chinach ma sie calkiem dobrze.
Jego slowa potwierdza niezle zapelniona prywatnymi motorowkami i jachtami –przyhotelowa marina- a na pobliskie wody naprawde warto-jak widac powyzej- wybrac sie, najlepiej jachtem za, nie mniej niz 1 milion..dolarow ;o))..
Na plazy niestety obowiazuje zakaz kapieli
w odleglosci wiekszej niz 30 metrow od ratownika..wiec w wodzie jest
gesto-chinska glowa, przy chinskiej glowie…a potem 350 metrow pustej plazy ...i
nikogo w wodzie.
Nasze europejskie glowy wymyslily ,ze przeciez nie musimy znac chinskiego i rozumiec bardzo slabego tlumaczenia na angielski - w tym starannie i gesto wywieszonych ostrzezen o zakazie kapieli poza ta strefa “ratownicza..30 mtr w kazda strone”.Oczywiscie wybralismy do kapieli …w panstwie srodka (ups!) “zloty srodek” , czyli rowna, ale najwieksza z mozliwych ,odleglosc od skupiska ..chinskich glow i ratownikow….
Nasze europejskie glowy wymyslily ,ze przeciez nie musimy znac chinskiego i rozumiec bardzo slabego tlumaczenia na angielski - w tym starannie i gesto wywieszonych ostrzezen o zakazie kapieli poza ta strefa “ratownicza..30 mtr w kazda strone”.Oczywiscie wybralismy do kapieli …w panstwie srodka (ups!) “zloty srodek” , czyli rowna, ale najwieksza z mozliwych ,odleglosc od skupiska ..chinskich glow i ratownikow….
Na horyzoncie widac jedynie miejce gdzie na
chinskiej plazy mozna wejsc do wody…na pozostalym odcinku -nie wolno nawet
zamoczyc nog!!!
…NIESTETY …Atak nastapil z kazdego
kierunku-od ladu i motorowka od wody!!! ..wiec nasza kapiel w morzu chinskim,
na chinskiej zdyscyplinowanej zakazami ,chinskiego zdyscyplinowanego
spoleczenstwa.. zakonczyla sie po okolo 5 minutach…i dopiero w nastepnej,
calkowicie pustej i niezdyscyplinowanej zatoczce ..kapiel mogla byc
kontynuowana..;o)
Dla mniej plazowo nastawionych turystow
–pobliskie miasteczko..”na wodzie”- zbudowane scisle wedlug zalecen FENG SHUI-oferuje nie tylko setki butikow, ale
“plywajace” restauracje,dyskoteki i zaciszne zakatki,wysepki z drzewami dobrych
zyczen i wiadomosci (napisane na czerwonych wstazkach , przywiazane do
drzewa-wysylaja dobre fluidy do wszystkich). Wysepki polaczone
“chinskimi”-wygietymi w luki mostkami- wprost zapraszaja zielenia i spokojem do
niekonczacych sie spacerow.
Czy naprawde jestescie przekonani , ze do
Chin warto poleciec tylko zeby zobaczyc chinski mur,Hong Kong i Shanghay???(ups!
do pieknego starego Shanghayu i najnowszego, z XXI wieku - za
niedlugo..”zabiore was..”;o)) .Moze sie przeciez zdarzyc ,ze bedziemy do Chin
latac tez na “plazowe”wakacje.
Dla mnie ,niestety nie trwaly zbyt dlugo –zaledwie
jedna dobe ..i znow otworzyly sie nastepne…nowe horyzonty..;o))
© cpt.Roman Micinski









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz